Motto

Wyjaśnienia powinny być tak proste jak jest to możliwe, ale nie prostsze.
Albert Einstein

środa, 24 marca 2010

Na początek czymś trzeba zacząć... niech będzie Madonna


16 sierpnia 2009


Witam wszystkich czytelników!


Miło mi, że pomimo skromnych początków trafili Państwo na mój blog. Mam nadzieję, że będzie on początkiem mojej, całkiem poważnej, choć amatorskiej działalności prasowej. Będzie mi jeszcze milej, jeśli postanowicie przeczytać mój następny artykuł po lekturze pierwszego. Liczę na rosnące grono czytelników i komentarze. Będę na nie odpowiadał, jeśli tylko będę w stanie.


Na początek, by zacząć już całkiem merytorycznie, chciałbym odnieść się do tematu "na czasie", choć dość wakacyjnego - mianowicie koncertu pani o pseudonimie Madonna, który, zdaje się, właśnie odbywa się lub nawet już odbył w Warszawie. Wokół tego koncertu powstało sporo szumu związanego z protestami pewnych tzw. środowisk katolickich, żądających zakazania Madonnie koncertowania w święto regijne. Choć sam uważam się za katolika, to jednak protestów tych nie popieram, pomimo iż jestem przekonany, iż po pierwsze data 15. sierpnia została celowo wymyślona przez marketingowców Madonny na koncert w Polsce a po drugie wcale nie jestem fanem tej podobno "gwiazdy". Myślę, ze marketingowcy Madonny byliby bardzo zawiedzeni, gdyby nikt nie podchwycił tematu koncertu 15 sierpnia. W końcu skandale to filar popularności tej pani.
Ja jednak opowiadam się za sprowadzeniem tego problemu do jednego, prostego pytania: czy w Polsce istnieje prawny zakaz organizacji koncertów muzycznych w święta państwowe lub religijne? Ja o takim nie słyszałem, ale mogę się mylić. Jeśli istnieje, to proszę o komentarz.
Jeśli natomiast takiego zakazu nie ma, to pani Madonna ma święte prawo koncertować w Warszawie, niezależnie od tego czy komuś się to podoba czy nie. Oczywiście, pewnie prezydent Warszawy mógłby użyć rozmaitych sztuczek prawnych, by jednak do koncertu nie doszło, takich, jak poprzedni prezydent używał, by nie doszło do manifestacji homoseksualistów, jednak byłoby to w oczywisty sposób sprzeczne z duchem prawa. W ogóle dlaczego prezydent ma mieć taką, całkiem sporą przecież, władzę zakazywania legalnych działań według swoich arbitralnych decyzji. Jest to przecież sytuacja chora, nie mówiąc o tym, że korupcjogenna. Lepiej niech sytuację tą regulują przepisy prawa, a prezydent po prostu ma je wykonywać.
Dlatego też, uważam protesty przeciwko koncertowi za zupełnie bezcelowe, gdyż nie można zakazać czegoś, co jest prawnie dozwolone.
Inną sprawą jest czy takie koncerty powinny się odbywać w przyszłości. Tutaj pole do dyskusji jest i oczywiście nie protestowałbym, gdyby powstał, legalnie uchwalony zakaz z odpowiednim vacatio legis. Jednak jego również bym nie popierał. Z jakiego powodu katolicy mieliby w dniu 15. sierpnia komuś coś zakazywać? Data w kalendarzu nie może być niczyją własnością. To, że wybieram się w tym dniu do kościoła, nie powinno być przyczyną tego, iż ktoś inny nie uda się w tym dniu na koncert. Właściwą reakcją środowisk katolickich na to, powinien być brak reakcji. Każdy niech postępuje w zgodzie z własnym sumieniem. Tylko wtedy sztabowcy Madonny zaczną się zastanawiać, czy czasem organizacja koncertu w święto religijne nie zmniejszy potencjalnej liczby widzów o tych, którym sumienie zabroni iść na koncert w święŧo. Po prostu - nie dajmy się sprowokować. I już.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz